Hard Candy - Madonna

Nasza cena: 59,50 zł

Wysyłamy w ciągu: 24h

Szybkie zakupy w 30 sekund!

Nie musisz się rejestrować żeby kupić.

SPRAWDŹ KONIECZNIE RÓWNIEŻ

Szczegóły

Wykonawca:
Madonna
Liczba nośników:
1
Wytwórnia:
Warner Music Poland
Dystrybutor:
Warner Music
Numer katalogowy:
9362498849
Rok premiery:
2008

Opis

"Hard Candy" jest czternastą studyjną płytą w ponad dwudziestoletniej karierze Madonny.

Następca "Confessions on a dance floor" (który na listach sprzedaży w trzydziestu krajach zadebiutował na pierwszym miejscu, a na całym świecie rozszedł się w ponad ośmiomilionowym nakładzie) to kolekcja 12 utworów, nagranych w żywiołowym tempie. "Hard Candy" nei ejst wchematycznym powieleniem Confessions", bo choć Madonna nadal pozostaje wierna klimatom klubowym, to jednak nie ustaje w poszukiwaniach nowych muzycznych inspiracji. Z tego też powodu w kompozycjach pojawiają się elementy charakterystyczne dla gatunku hip hop, a to także dzięki współpracy z Timbaldem, Justinem Timberlake'iem, Pharrellem Williamsem z Neptunes i Nate "Danja" Hills.

Jest wiele określeń, którymi można opisać tą wyjątkową i z pewnością wszechstronną amerykańską artystkę; wystarczy wymienić zaledwie kilka z nich: wielokrotna zdobywczyni nagród Grammy, autorka tekstów i muzyki, producentka, ikona popkultury, autorka książek dla dzieci, reżyserka i aktorka. Ponad dwadzieścia lat kariery w showbiznesie przyniosły Madonnie 200 milionów sprzedanych egzemplarzy płyt oraz zagwarantowały miejsce w prestiżowej Rock and Roll Hall of Fame (uroczyste wprowadzenie miało miejsce 10 marca br). "Hard Candy" jest czternastą studyjną płytą w ponanddwudziestoletniej karierze Madonny.

Następca ""CONFESSIONS ON A DANCE FLOOR"" (który na listach sprzedaży w trzydziestu krajach zadebiutował na pierwszym miejscu, a na całym świecie rozszedł się w ponad ośmiomilionowym nakładzie) to kolekcja 12 utworów, nagranych w żywiołowym tempie. "Hard Candy" nie jest shcematycznym powieleniem "Confessions", bo choć Madonna nadal pozostaje wierna kilmatom klubowym, to jednak nie ustaje w poszukiwaniach nowych muzycznych inspiracji. Z tego też powodu w kompozycjach pojawiają się elementy charakterystyczne dla gatunku hip hop, a to także dzięki współpracy z Timbalandem, Justinem Timberlake'iem, Pharrellem Williamsem z Neptunes i Nate "Danja" Hills.

Jest wiele określeń, którymi można opisać tą wyjątkową i z pewnością wszechstronną amerykańską artystkę; wystarczy wymienić zaledwie kilka z nich: wielokrotna zdobywczyni nagród Grammy, autorka tekstów i muzyki, producentka, ikona popkultury, autorka książek dla dzieci, reżyserka i aktorka. Ponad dwadzieścia lat kariery w showbiznesie przyniosły Madonnie 200 milionów sprzedanych egzemplarzy płyt oraz zagwarantowały miejsce w prestiżowej Rock and Roll Hall of Fame (uroczyste wprowadzenie miało miejsce 10. marca br.)."Hard Candy" jest czternastą studyjną płytą w ponand dwudziestoletniej karierze Madonny.

Następca ""CONFESSIONS ON A DANCE FLOOR"" (który na listach sprzedaży w trzydziestu krajach zadebiutował na pierwszym miejscu, a na całym świecie rozszedł się w ponad ośmiomilionowym nakładzie) to kolekcja 12 utworów, nagranych w żywiołowym tempie. "Hard Candy" nie jest shcematycznym powieleniem "Confessions", bo choć Madonna nadal pozostaje wierna kilmatom klubowym, to jednak nie ustaje w poszukiwaniach nowych muzycznych inspiracji. Z tego też powodu w kompozycjach pojawiają się elementy charakterystyczne dla gatunku hip hop, a to także dzięki współpracy z Timbalandem, Justinem Timberlake'iem, Pharrellem Williamsem z Neptunes i Nate "Danja" Hills.

Jest wiele określeń, którymi można opisać tą wyjątkową i z pewnością wszechstronną amerykańską artystkę; wystarczy wymienić zaledwie kilka z nich: wielokrotna zdobywczyni nagród Grammy, autorka tekstów i muzyki, producentka, ikona popkultury, autorka książek dla dzieci, reżyserka i aktorka. Ponad dwadzieścia lat kariery w showbiznesie przyniosły Madonnie 200 milionów sprzedanych egzemplarzy płyt oraz zagwarantowały miejsce w prestiżowej Rock and Roll Hall of Fame (uroczyste wprowadzenie miało miejsce 10. marca br.). "Hard Candy" jest czternastą studyjną płytą w ponanddwudziestoletniej karierze Madonny.

Następca ""CONFESSIONS ON A DANCE FLOOR"" (który na listach sprzedaży w trzydziestu krajach zadebiutował na pierwszym miejscu, a na całym świecie rozszedł się w ponad ośmiomilionowym nakładzie) to kolekcja 12 utworów, nagranych w żywiołowym tempie. "Hard Candy" nie jest shcematycznym powieleniem "Confessions", bo choć Madonna nadal pozostaje wierna kilmatom klubowym, to jednak nie ustaje w poszukiwaniach nowych muzycznych inspiracji. Z tego też powodu w kompozycjach pojawiają się elementy charakterystyczne dla gatunku hip hop, a to także dzięki współpracy z Timbalandem, Justinem Timberlake'iem, Pharrellem Williamsem z Neptunes i Nate "Danja" Hills.

Jest wiele określeń, którymi można opisać tą wyjątkową i z pewnością wszechstronną amerykańską artystkę; wystarczy wymienić zaledwie kilka z nich: wielokrotna zdobywczyni nagród Grammy, autorka tekstów i muzyki, producentka, ikona popkultury, autorka książek dla dzieci, reżyserka i aktorka. Ponad dwadzieścia lat kariery w showbiznesie przyniosły Madonnie 200 milionów sprzedanych egzemplarzy płyt oraz zagwarantowały miejsce w prestiżowej Rock and Roll Hall of Fame (uroczyste wprowadzenie miało miejsce 10. marca br.).

Lista utworów

Płyta 1   
1. Candy Store     
2. 4 Minutes     
3. Give It 2 Me     
4. Heartbeat     
5. Miles Away     
6. She's Not Me     
7. Incredible     
8. Beat Goes On     
9. Dance Tonight     
10. Spanish Lesson     
11. Devil     
12. Voices     

Recenzje

Incredible

Przy słuchaniu HRAD CANDY robi się słodko w uszach!

hell

Genialna!!!!Rzeczywiście cały album jest jak cukierki i chce się je jeść do końca i od nowa. Mój faworyt to nr 11. Świetny mix, szkoda ze "Voices" mają tylko 3 min, bo to piękna piosenka i wyrazisty tekst. Dla mnie - REWELACJA

FABiO

Świetny album. Słychać tam nowoczesne brzmienia klubowe smakowicie pomieszane z rytmami r'n'b i doprawione lekkim czarnym Hip-Hop'em ze szczyptą Justina Timberlaeka i Timberlanda. Ale po kilku minutach wiadomo że jest to MADONNA, a raczej M-dolla w najlepszym wydaniu. Płyta nie ustępuje rewelacyjnemu "CONFESSION ON A DANCE FLOOR" a nawet w niektórych momentach jest lepsza! Z tym krążkiem jest jak z pysznymi, truskawkowymi cukierkami - jak zjesz jednego masz ochotę zjeść całe opakowanie a potem wykupić zapas na kilka tygodni i opychać się nimi codziennie. Różnica polega jedynie na tym że cukierki po pewnym czasie mogą zemdlić i sie przejeść. Natomiast HARD CANDY, które przygotowała dla nas sama KRÓLOWA można słuchać bardzo długo i w ciąż smakować nowe rytmy, basy i brzmienia. SMACZNEGO !

Moja Recenzja

Candy Shop – udane rozpoczęcie albumu. Po usłyszeniu tego kawałka w tamtym roku nie bylem specjalnie zachwycony. Pomyślałem, że to typowy kawałek Pharrella. Bębenki i te sprawy. Zmieniłem zdanie. Nie jest to nic odkrywczego, ale nie jest źle. Jest bardzo, bardzo chwytliwe. Szczególnie w mostku i refrenie. Urzekły mnie te powtórzenia typu "I’ll be your one stop (one stop) candy shop (candy shop)". Syntezator pojawiający sie po pierwszej zwrotce również szybko wpada w ucho. Nie wyobrażam sobie by inny kawałek otwierał płytę. Końcowy rap Pharrella także dobrze sprawdza się w tym kontekście. Cukier Madonny naprawdę jest nierafinowany, lepki i słodki, o czym można się przekonać w pozostałych propozycjach. 4 Minutes – pierwszy singiel. Pierwsza z 5 produkcji Timbalanda i Justysia. Energetyczna bomba. Jest bardzo przebojowo i epicko. Epickości dodają pobrzmiewające prawie przez cały utwór trąbki. Jeden z najlepszych motywów, jakie słyszałem. Więcej trąbek w piosenkach poproszę. Brawo. Madzia stworzyła z Justyśkiem prawdziwy duet. Osobiście nigdy mi to nie przeszkadzało. Kolejna zaleta. Zdecydowanie działa to na korzyść. Przynajmniej w moim przypadku. No i cale to ratowanie świata w 4 minuty. Timbaland serwuje udany występ w intro i outro piosenki. Klasa.

MARIOOSH

Wielki powrót królowej bo inaczej chyba nie można powiedzieć o Madonnie jak tylko i wyłącznie królowa kameleon...kobieta o wielu twarzach...tym razem powraca z niesamowitym albumem w wielkim stylu. Myślę że śmiało mogę pokusić się o stwierdzenie ze to najbogatszy album w jej całym dorobku. Nigdy dotąd jej muzyka nie była tak wypełniona w dźwięki a jej wokale zapierają dech. Nigdy dotąd nie śpiewała z tak świeżą manierą w głosie...nie sięgała po rożne skale głosu...jestem zachwycony nowym albumem gdyż jest to kawał doskonalej roboty. Trudno mi się doszukać choć jednego słabego kawałka..każdy z nich ma w sobie tą iskrę to coś co sprawia ze chce ci sie przesłuchać go jeszcze raz. Na szczególną uwagę zasługują 4 minutes które już podbiło rynek USA i Europy plasując sie na 1 pozycji na listach...moje faworyty to Give it 2 me, niesamowity Heartbeat z wspaniała linia wokalna, Incredible gdzie Madonna na nowo wraca do klimatów z Erotica, Shes not me i oczywiście Devil...eh wielki szacuneczek dla tej Pani - jest mistrzynią i zdecydowanie nikt sie jej nie równa!!!! POLECAM W CIEMNO TEN ALBUM - PEREłKA

digoose

Uwielbiam Madonnę od zawsze,dałbym się za nią doprawdy pokroić. Z tym większą przykrością piszę - "Hard candy" to rzut cukierkiem w płot. Pocieszam się tak: kompozycje są świetne, zawiodła produkcja, czyli te wszystkie święte Timbalandy, Timberlaki i Neptunes... Monotonnie, jednostajnie, eksploatując wszystkie ograne chwyty, znane z "Loose" Nelly Furtado, "FutureSexLoveSound" JT a nawet "Red carpet massacre" Duran Duran. Gdy w prześlicznej melodyjce "Miles away" natknąłem się na "matrixowo" poszarpany wokal, miałem ochotę rzucić płytą o ścianę. To wszystko już było, panowie, proszę pomyśleć na nowo ! Najwyraźniej producenci nie udźwignęli współpracy z Madonną. Broni się końcówka: rewelacyjne "Voices" i nie ustępujące mu "Devil wouldn't recognize you". W uchu zostają ładne piosenki, potwornie zmasakrowane przez produkcję bez polotu. A może Królowa podrzuciła Warnerowi ten mdławy cukiereczek na odczepnego, na koniec współpracy, po to, by następną płytą, wydaną już pod inną marką ponownie rzucić wszystkich na kolana ? Mam nadzieję. Madge, i tak jesteś najlepsza.

zachwycony

BRAWO MADONNA, w końcu po 20 latach płyta tak znakomita jak LIKE A VIRGIN. Tyle że w odświeżonej, nowoczesnej wersji. Ta płyta jak żadna inna wcześniej zasługuje na miano "powrotu do korzeni". Disco/pop wczesnych lat 80tych w najlepszym nowoczesnym wydaniu i brzmieniu. BRAWO

Tuptek z Eire

Ja naprawdę nie rozumiem zachwytu nad tą płytą. Uwielbiam Madonnę, ale z kim nie rozmawiałem - z młodymi czy starszymi ludźmi wokół mnie - nikomu ta płyta nie podchodzi. Twórczość Madonny pamiętam doskonale od jej pierwszych brzmień, uwielbiam ją od zawsze. Po wysłuchaniu nowej płyty buzia pozostawała mi niedomknięta. Z zażenowania. To Madonna?!? Tak jak napisał jeden z moich przedmówców - to chyba jakaś zemsta na Warnerze, a to ostatnia płyta jaką miała nagrać dla tej wytwórni. 4 minutes - da się wysłuchać, ale czy naprawdę ten kawałek rzucił was na kolana? (A przy okazji to chyba najbardziej sensowny kawałek na tej płycie). Madonna wyznaczała nowe trendy w muzyce, nowe style w modzie - ale przyznaję, jej obecna produkcja nie wychodzi po za to, co już dawno było. Dla mnie - klapa.

Marcin

Tak jak pewnie wielu z Was jestem fanem Madonny od czasu, kiedy się pojawiła. Także mam i znam jej wszystkie płyty. Hard Candy posiadam od kilku dni, więc włączam ją bez przerwy. Cały czas mam nadzieję, że następne przesłuchanie odkryje to, czego jeszcze nie usłyszałem. No ale nic takiego się nie dzieje. Płyta jest zwykła, bardzo zwykła. 4 Minutes jest zdecydowanie najlepszym utworem, reszta w ogóle nie zachwyca. Mam wersję japońską albumu z Ring My Bell - i co dziwne, ten utwór jest chyba najlepszym po znanym 4 Minutes. Give It 2 Me ma być podobno kolejnym singlem z albumu, a przypomina mi weselne Disco Polo. No cóż... przewijamy tę stronę i czekamy na nowy rozdział w twórczości.

jarek

madonna jest okrutna,zdeptała wszystkich po drodze!!! od 25 lat na szczycie!!!dzięki PANIE za MADONNE!!!królowa!!!

Windsola

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem Candy shop (to było bodajże w listopadzie), wydawał mi się trochę dziwny, bardzo odstający od stylu Madonny. Bardzo bałem się, że po olbrzymim sukcesie COADF Madonna nie wyda już nic tak cudownego ale kiedy usłyszałem skrawek 4 minutek z koncertu Timbalanda w filadelfii, ciarki przeszły mi po karku. Pomyślałem "Boże, co za cudowne trąbki". Od kiedy mam ten krążek, nie mogę przestać go słuchać. To zdecydowanie jedna z najlepszych płyt Madonny. Moim faworytem (tak jak kilku moich przedmówców) jest absolutnie numer 11. czyli "Devil wouldn't recognize you" Gorąco polecam tą płytę a wrogowie M-dolli niech się wypchają bo nie mają podstaw, żeby jej nie lubić.

Zostań recenzentem!

Jeśli chcesz podzielić się z innymi swoją opinią na temat tej płyty napisz recenzję. Umieścimy ją na tej stronie